statystyki

Debata DGP: Konstytucja nie jest magiczną różdżką

autor: Piotr Szymaniak20.06.2017, 07:28; Aktualizacja: 20.06.2017, 11:23
Należy także pamiętać, że konstytucja została zatwierdzona w referendum ogólnonarodowym, i to wynikiem, którego mogą pozazdrościć wszystkie partie polityczne

Należy także pamiętać, że konstytucja została zatwierdzona w referendum ogólnonarodowym, i to wynikiem, którego mogą pozazdrościć wszystkie partie polityczneźródło: ShutterStock

Czy potrzebujemy nowej ustawy zasadniczej, czy też wystarczy wprowadzić drobne poprawki do obecnie obowiązującej? Czy referendum przedkonstytucyjne to dobry pomysł? Jak sprawić, by konstytucja była przestrzegana? O tym m.in. dyskutowali eksperci podczas debaty o kondycji i przyszłości najważniejszego aktu prawnego w Polsce

Reklama


Prezydent zapowiedział na 11 listopada 2018 r. referendum przedkonstytucyjne. Wybór pytań, które zostaną przedstawione obywatelom, mają poprzedzić szerokie konsultacje. Z zaproszenia do udziału w debacie Dziennika Gazety Prawnej o potrzebie i kierunkach ewentualnych zmian w ustawie zasadniczej nie skorzystali jednak przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, na których udział bardzo liczyliśmy. Zapytam więc panów, jak oceniacie obecną konstytucję? Czy widzicie potrzebę dokonywania w niej zmian albo wręcz uchylenia jej i rozpoczęcia prac nad nową?

Józef Zych: Prace nad obecną konstytucją trwały prawie osiem lat, w trzech kadencjach Sejmu, przy dwóch prezydentach. Poszukiwaliśmy nie tylko rozwiązań pasujących do sytuacji, w jakiej Polska się znajdowała. Naszym celem było to, by ustawa zasadnicza wychodziła naprzeciw problemom, które nas miały dopiero czekać.

W moim przekonaniu akt ów wytrzymał próbę czasu, o czym świadczy też to, że głosy nawołujące do jego zmiany słychać było stosunkowo rzadko. Przykładowo w V kadencji Sejmu pojawiła się kwestia ochrony życia do naturalnej śmierci. W VII kadencji PiS domagał się wprowadzenia przepisu o ochronie lasów. Były podnoszone różne zagadnienia, ale nigdy te o kluczowym znaczeniu – jak trójpodział władzy, rola sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego. Wydawało się, że są to tak naturalne sprawy, iż nie wymagają one dyskusji. Były pewne problemy, gdy prezydent Lech Wałęsa uznał, że powinien mieć bezpośredni wpływ na mianowanie ministrów spraw zagranicznych, obrony narodowej i spraw wewnętrznych, ale to były raczej spory kompetencyjne, które kończyły się dobrze. Osobiście nie mam nic przeciwko szerokim konsultacjom społecznym. Chciałbym jednak podkreślić, że w pracach nad projektem obecnie obowiązującej konstytucji brał udział zespół konstytucyjny Episkopatu Polski, propozycje poszczególnych rozwiązań były także przedstawiane w Watykanie. Ważne konsultacje przeprowadzone zostały także z Konwentem św. Katarzyny, w którego skład wchodziło 16 organizacji, w tym Solidarność. Projektów ustawy zasadniczej, nad którymi prace prowadziło Zgromadzenie Narodowe, było siedem, w tym projekt społeczny. Nigdy w pracach nad projektem konstytucji nie padł wniosek o jej odrzucenie. Jeżeli dziś ktoś, ktokolwiek by to był, używa określenia, że jest to konstytucja „bolszewicka”, to mam prawo powiedzieć, że nie tylko obraża tych, którzy nad nią pracowali dla dobra narodu i państwa polskiego, lecz nawet nie zna jej przepisów.

Należy także pamiętać, że konstytucja została zatwierdzona w referendum ogólnonarodowym, i to wynikiem, którego mogą pozazdrościć wszystkie partie polityczne. Oczywiście, konstytucja nie jest wieczna i jeżeli zachodzą uzasadnione potrzeby, to można dokonywać w niej zmian, ale najpierw należy je przedstawić i dopiero zabiegać o stanowisko w tej sprawie. We wszystkich zasadniczych sprawach nie widzę potrzeby jej zmiany, a szczególnie rozpoczęcia prac nad nową konstytucją. Zatem trudno dziś powiedzieć, na czym ewentualna zmiana mogłaby polegać.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • mk(2017-06-20 13:56) Zgłoś naruszenie 30

    Problem rządów polega na tym, że ludzie są coraz bardziej wykształceni i coraz mądrzejsi. IQ rośnie nieustannie. Nie da się przy pomocy prymitywnych obrzędów tabu, zmuszać ludzi do ich przestrzegania. Prawo w demokracji może być tylko umowa społeczną. Konstytucja to powinien być zbiór praw podstawowych wyznawanych przez dana społeczność i stanowiących jej fundament. Uchwalany przez społeczeństwo i nienaruszalny przez żaden sejm. Poprzedzony uczciwą debatą. Tymczasem w Polsce debata przed konstytucją ograniczyła się do zrobienia zasłony dymnej tą tzw. preambułą. Kiedy już uchwalono konstytucję po przeprowadzeniu referendum, to zmiany do niej robiono w sejmie. Skoro można tak zmieniać konstytucję, to po co było referendum. Na koniec kwestia nieprzestrzegania tej konstytucji. Państwo nie tylko dopuszcza jakieś egzotyczne jej interpretacje (np. art. 2 lub art. 17), ale dochodzi do tego, że całe przepisy nie są zauważane. p.s. UE jest niezgodna z nasza konstytucją. Suwerenem jest naród, więc UE nie może narzucać nam przepisów ani polityki, bo to oznaczałoby pozbycie się części suwerenności. Ustrój - to demokracja - czyli rządy ludu, a nie urzędników z Brukseli. Rozporządzenia unijne, nie stanowią źródeł prawa, bo musiałyby być ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi. etc...etc..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama