Nasz rząd otrzymał już pisemne ostrzeżenie od Komisji, w którym zarzuciła nam „uchybienie zobowiązaniom państwa członkowskiego” w zakresie zanieczyszczenia hałasem. Podobne pismo otrzymały także władze Portugalii. Nasz kraj ma dwa miesiące na odpowiedź. – Gdy ją otrzymamy, dokonamy oceny i zdecydujemy, czy zostaną podjęte kolejne kroki – wyjaśnia w rozmowie z DGP Enrico Brivio, rzecznik KE.

Pod określeniem „kroki” kryją się m.in. sankcje finansowe. Komisja nie chce jednak sprecyzować, jak wysokie kary nam grożą. – Jesteśmy na wczesnym etapie postępowania. Sprawa będzie musiała być skierowana do Trybunału Sprawiedliwości dwukrotnie, zanim jakiekolwiek sankcje zostaną nałożone. To będzie zależało też od długości i wagi danego naruszenia – tłumaczy Enrico Brivio.

O tym będzie głośno

W całej sprawie chodzi o dyrektywę 2002/49/WE, z której wypełnieniem Polska i Portugalia mają problem. KE wezwała oba kraje do opracowania map akustycznych i planów działania w celu zmniejszenia zgiełku w niektórych aglomeracjach, na głównych drogach i kolei, a także – w przypadku Polski – w odniesieniu do portu lotniczego w Warszawie.

Choć zasady dyrektywy są dość liberalne (szczegóły w ramce), to Polska najwyraźniej ma problem z podołaniem obowiązkom. I to zarówno na poziomie rządowym, jak i władz lokalnych. Co gorsza, rząd zdaje się bagatelizować problem.

– Kielce zaliczają się do aglomeracji, dla których wymagane jest sporządzenie strategicznych map akustycznych. Pomimo kilkukrotnych prób od piątku nie udało się nam skontaktować telefonicznie z przedstawicielami Ministerstwa Środowiska ani Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska w celu wyjaśnienia szczegółów wezwania wystosowanego przez KE – mówi Katarzyna Wesołowska z kieleckiego magistratu. Wtóruje jej Grzegorz Boroń z urzędu miasta w Bydgoszczy.

– Nie została nam przekazana informacja o problemach sygnalizowanych przez KE. Przypuszczam, że mogą one dotyczyć miast, które nie rozliczyły się z wykonania map akustycznych i nie przyjęły programów ochrony środowiska przed hałasem – zastanawia się nasz rozmówca.

O które polskie aglomeracje chodzi? Niestety, KE nie chce tego zdradzić. – To poufne informacje – ucina krótko Enrico Brivio.

Trolejbusem na ratunek

Mapy akustyczne powinny być tworzone w cyklu pięcioletnim. Z kilkunastu miast, które przepytaliśmy, najstarszą wersję ma Częstochowa – opracowana została w 2011 r. Tamtejsi urzędnicy nie odpowiedzieli nam jednak na pytanie, czy problem sygnalizowany przez KE dotyczy właśnie ich.

Pozostałe miasta albo jeszcze mieszczą się w wyznaczonym okresie (więc nie muszą aktualizować map), albo są na etapie tworzenia kolejnych wersji (mają czas do 30 czerwca br.).

Przykładowo mapa akustyczna dla Kielc powstała w 2012 r., a w 2013 r. ją zaktualizowano. Plan działania na lata 2015–2019 rada miasta przyjęła w 2015 r. – Obecnie miasto przygotowuje się do opracowania kolejnej mapy akustycznej w 2017 r. – deklaruje Katarzyna Wesołowska.

Władze Warszawy twierdzą, że pierwsza mapa powstała w 2007 r. (a więc kolejna powinna w tym), zaś plan działań przyjęto w 2013 r. W celu ograniczenia hałasu generowanego na drogach stolica przewidziała: zastosowanie cichej nawierzchni drogowej, fotoradarów ograniczających prędkość i budowę ekranów akustycznych.

Lublin w ramach walki z decybelami stawia na sieć trolejbusową. – W porównaniu z tradycyjnym silnikiem spalinowym napęd elektryczny emituje od 10 do 15 dB mniej hałasu i jest całkowicie ekologiczny – podkreśla Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego prezydenta miasta. Obecnie w Lublinie jest ponad 61 km specjalnej trakcji, po której porusza się 111 trolejbusów. Do 2020 r. miasto dokupi kolejnych 40 pojazdów i 66 autobusów elektrycznych.

Resort środowiska zapewnia, że Polska na bieżąco realizuje zadania wynikające z dyrektywy unijnej, a jej przepisy zostały w całości przeniesione do naszego systemu prawnego ustawą z 27 kwietnia 2001 r. – Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 672). – Polska wprowadziła poprawione mapy hałasu i plany działania w przypadku większości aglomeracji. W kilku przypadkach nie było to możliwe na poprzednim etapie mapowania z uwagi na remonty dróg. Natomiast w przypadku Okęcia wprowadzono aktem prawa miejscowego Obszar Ograniczonego Użytkowania dla lotniska w Warszawie – wylicza ministerstwo. I zapewnia, że analizuje pismo od Komisji Europejskiej i zamierza udzielić odpowiedzi na nie w wyznaczonym terminie. 

Dyrektywa jest, ale nie ma w niej konkretów

Komisja Europejska podejmuje kroki prawne przeciwko państwom członkowskim, które nie wypełniły swoich zobowiązań wynikających z prawa unijnego. Decyzje te dotyczą różnych sektorów i dziedzin polityki UE, a ich celem jest „zapewnienie właściwego stosowania prawa unijnego dla dobra obywateli i przedsiębiorstw”.

Dyrektywa dotycząca walki z hałasem (2002/49/WE) wymaga, by państwa co pięć lat publikowały aktualne mapy hałasu (co pozwoli zlokalizować miejsca, gdzie normy są przekroczone) oraz plany działania mające na celu redukcję tego zjawiska. Przy ich opracowywaniu rząd musi konsultować się z mieszkańcami. Zasady są jednak dość liberalne – dyrektywa nie wskazuje żadnych konkretnych limitów, które trzeba osiąg- nąć wskutek podjętych działań, a państwo członkowskie ma swobodę w decydowaniu, jakie środki zamierza podjąć.