Podczas spotkania toczyć się będzie dyskusja nad przeprowadzanymi przez obecnych rządzących zmianami dotyczącymi wymiaru sprawiedliwości. Ten temat będzie również obecny na zwołanych na dziś w niemal wszystkich sądach w Polsce zebraniach. W większości mają się one odbyć o godz. 12, więc sędziowie, którzy będą prowadzili wówczas rozprawy, zarządzą przerwy i wyjdą z sal rozpraw, aby w szerszym gronie kolegów debatować nad niebezpieczeństwami, jakie niosą według nich reformy proponowane przez rządzących.

O planowanej na dziś akcji DGP pisał jako pierwszy. Wskazywaliśmy wówczas, że zebrania mają być okazją do wyrażenia przez samych sędziów ich poglądów na temat funkcjonowania polskiego sądownictwa. Akcja ma być także wyraźnym sygnałem dla rządzących, że środowisku nie podobają się ich pomysły na reformę wymiaru sprawiedliwości.

Do wydarzenia odniósł się na łamach DGP minister sprawiedliwości. Jego zdaniem akcja „uderza w zwykłych Polaków, którzy idą do sądów po sprawiedliwość, a nie po to, by zmagać się z arogancją sędziów i ich lekceważeniem”. Wczoraj dezaprobatę wyraził również inny przedstawiciel resortu Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości. Zrobił to w formie listu skierowanego do sędziów, w którym zaapelował, aby zebrania zostały przesunięte na późniejszą godzinę, poza porą orzekania lub np. na sobotę.

Podkreślił przy tym, że szanuje prawo sędziów do nieskrępowanego wypowiadania się na temat ich spraw, jak jednak stwierdził, byłoby smutnym paradoksem, gdyby zebrania sędziów zdezorganizowały pracę sądów, wpisując się w medialny obraz „sędziowskiej korporacji dbającej tylko o własne interesy kosztem obywateli”.

A to właśnie obywatele, zdaniem Piebiaka, najbardziej dziś ucierpią. „Proszę wziąć pod uwagę zwłaszcza interes tych, którzy dojeżdżają na sprawy sądowe z odległych miejscowości. Taki wyjazd łączy się ze znacznymi utrudnieniami w pracy i w życiu rodzinnym. Nie może zabraknąć wobec tych ludzi empatii” – czytamy w liście.

Wiceminister podkreślił również, że lekceważenie obywateli nie służy odbudowie autorytetu sądów i samych sędziów.

Jednym z wątków, jakie będą zapewne poruszane podczas dzisiejszych zebrań, jak i podczas majowego kongresu, będzie planowana reforma dotycząca Sądu Najwyższego. Od dawna bowiem w środowisku mówi się, że i w tym zakresie rządzący szykują zmiany. Potwierdził to zresztą podczas debaty zorganizowanej przez naszą gazetę Waldemar Buda, poseł PiS.

– Nadal aktualny jest pomysł powołania kolejnej izby SN, izby dyscyplinarnej, która by rozstrzygała sprawy dyscyplinarne sędziów, ale też przedstawicieli innych zawodów prawniczych – mówił wówczas poseł Buda.

Jak jednak zapewnia Wioletta Olszewska z biura prasowego Ministerstwa Sprawiedliwości, na razie prace nad projektem dotyczącym zmian w Sądzie Najwyższym nie zostały jeszcze ukończone.

Kolejnym tematem debat, jakie będą się toczyć zarówno dziś, jak i dokładnie za miesiąc, będzie zapewne również projekt zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa, nad którym toczą się prace w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Na dziś komisja planowała posiedzenie w tej sprawie, jednak zostało ono odwołane. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, może to mieć związek z tym, że projekt zostanie jeszcze zmieniony w zakresie odnoszącym się do wygaszenia kadencji obecnych członków rady będących sędziami. To, że wątpliwości co do tego rozwiązania ma nawet głowa państwa, sygnalizował tuż przed świętami Wielkiej Nocy szef prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski.