statystyki

W obronie (wspólnych?) wartości. Hiszpański europarlamentarzysta poruszył nie tylko PE

autor: Emilia Świętochowska22.04.2017, 18:00
Pięć minut sławy w mediach społecznościowych spadło na 54-letniego Gonzáleza Ponsa zupełnie niespodziewanie.

Pięć minut sławy w mediach społecznościowych spadło na 54-letniego Gonzáleza Ponsa zupełnie niespodziewanie.źródło: ShutterStock

Kariera Estebana Gonzáleza Ponsa to polityczno-prawniczy życiorys idealnie skrojony na dowolną brukselską posadę. Ten mało znany poza Hiszpanią poseł do Parlamentu Europejskiego poruszył ostatnio i kolegów z PE, i miliony widzów w sieci.

Reklama


Sceny z życia Parlamentu Europejskiego nie cieszyły się dotąd wielkim powodzeniem w mediach społecznościowych. Jeśli już udawało się przykuć zainteresowanie internautów unijnymi deliberacjami, to winne były temu zwykle godne pożałowania tyrady polskiego europosła Janusza Korwin-Mikkego czy butne pomówienia Nigela Farage’a, czołowego apologety brexitu.

Zmieniło się to przed kilkoma tygodniami podczas debaty o przyszłości Unii po brexicie właśnie – za sprawą ledwie dwuminutowego wystąpienia hiszpańskiego europarlamentarzysty, wiceszefa Europejskiej Partii Ludowej Estebana Gonzáleza Ponsa. Krótki klip z jego przemówieniem przez wiele dni krążył po sieci i poruszył nawet wielu twardych eurosceptyków, którzy życzliwym okiem spoglądali na kierunek nakreślony przez Zjednoczone Królestwo. Tak jakby wystąpienie hiszpańskiego europosła nagle na nowo uświadomiło wszystkim, że brukselska biurokracja i finansowe turbulencje to tak naprawdę niezbyt wysoka cena za pokój, dobrobyt i prawa fundamentalne.


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • mark(2017-04-22 22:05) Zgłoś naruszenie 61

    Eurokraci dalej niczego nie rozumieją. Obecny rozpad unii to zasługa politycznych miernot znajdujących azyl w Brukseli. Ludzie, którzy nie sprawdzili się w swoich krajach, którymi nierzadko interesuje się prokuratura, nagle wypływają w unii...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama