statystyki

Zabezpieczenie roszczeń podczas procesu: Czasu za dużo i za mało

autor: Agnieszka Szczęsna-Krajewska18.04.2017, 09:13; Aktualizacja: 18.04.2017, 09:59
Strona musi respektować postanowienie, a brak możliwości szybkiej kontroli instancyjnej powoduje, iż taki stan utrzymuje się niezwykle długo.

Strona musi respektować postanowienie, a brak możliwości szybkiej kontroli instancyjnej powoduje, iż taki stan utrzymuje się niezwykle długo.źródło: ShutterStock

Instytucja zabezpieczenia roszczeń na czas trwania procesu jest niezwykle potrzebna, jednak w praktyce problemem jest zarówno tempo rozpoznania samego wniosku, jak i zażalenia strony niezadowolonej.

Reklama


Uregulowane w przepisach kodeksu postępowania cywilnego postępowanie zabezpieczające służy udzieleniu stronie niezbędnego zakresu ochrony o charakterze materialnym lub niematerialnym. Z tego punktu widzenia wart rozważenia jest sposób udzielenia tego zabezpieczenia w toku postępowania sądowego, a przede wszystkim czas jego rozpoznania, a w dalszej kolejności rozpoznania ewentualnego zażalenia na wydane postanowienie zabezpieczające. Instytucja ta ma niezwykle donośne znaczenie, albowiem – mówiąc potocznie – pozwala stronie ubiegającej się o jej udzielenie na zabezpieczenie roszczeń, których dochodzi ona w procesie, przez czas trwania postępowania. Sposób i zakres tego zabezpieczenia określa sąd w postanowieniu, przy czym zabezpieczenie nie może zmierzać do zaspokojenia roszczenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.

Problem praktyczny dotyczy czasu rozpoznania samego wniosku o udzielenie zabezpieczenia, jak również rozpoznania środka odwoławczego w sytuacji udzielenia zabezpieczenia w sposób nieodpowiadający jednej ze stron procesu lub dla niej niesatysfakcjonujący. Ma to zasadnicze znaczenie dla oceny samej instytucji zabezpieczenia roszczenia, bo czas ten powoduje, że jego ofiarą staje się np. małoletnie dziecko zmuszone do respektowania postanowienia w przedmiocie kontaktów z jednym z rodziców czy otrzymywania alimentów w wysokości niepozwalającej na zabezpieczenie jego usprawiedliwionych potrzeb, a zatem w praktyce dla niego wadliwego.

Nie zawsze bowiem sąd odwoławczy podziela argumentację sądu I instancji, co świadczy o tym, że orzeczenia bywają wadliwe i wymagające kontroli odwoławczej.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama