Problem ze starą matką? Ubezwłasnowolnić!

autor: Sylwia Czubkowska12.04.2017, 07:57; Aktualizacja: 12.04.2017, 08:10
starość

Całkowicie ubezwłasnowolnieni w ogóle nie mogą podejmować czynności prawnychźródło: ShutterStock

W dwóch sprawach na trzy o odebranie praw sądy mówią „tak”. RPO zapowiada interwencję w kwestii regulacji na to pozwalających.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (21)

  • depresja z powodu staruszka(2017-04-12 10:35) Zgłoś naruszenie 3814

    Osoby 80+ w absolutnie znaczacej wiekszosci nie sa w stanie funkcjonowac samodzielnie. Jesli wsrod czlonkow rodziny nie ma osobym, ktora chcialaby sie poswiecic, i opiekowac sie staruszkiem niemal 24 godziny na dobe, to co zrobic? Nie mozna zmusic nikogo do milosci. Tak jak nie mozna zmusic matki do tego zeby zajmowala sie swoim dzieckiem i jest mozliwosc oddania dziecka do domu dziecka, tak samo powinna byc mozliwosc "rozejscia sie" ze niekochanym, uciazliwym, nieuleczalnie chorym na starosc, staruszkiem. Dopoki staruszek jest w stanie funkcjonowac SAMODZIELNIE lub z pomoca wolontariuszy, to OK. Ale to jest pobozne zyczenie. Osoba 80+ z demencja, alzheimerem, umierajacym mozgiem czesto staje sie nieznosna, nie pozwala czlonkom rodziny na w miare normalne funkcjonowanie, nie daje szansy na odpoczynek po pracy i po obslugiwaniu tego staruszka, doprowadza ludzi do rozstroju nerwowego, do glebokich depresji, nie mowiac o klotniach, pretensjach i awanturach. Te sytuacje trwaja latami. Ale... prawo nie daje mozliwosci rozwiazania tego problemu - tylko albo zabic staruszka i isc do wiezienia, albo samemu popelnic samobojstwo. Najczescie na "ubezwlasnowolnienie" decyduja sie te rodziny, ktore sa juz wyniszczone psychicznie przez wariata 80+. W przypadku gdy wariuje taki staruszek nie mozna zadzwonic po policje, uruchomic niebieskiej karty czy innego narzedzia, tkore bedzie swiadczyc o przemocy psychicznej, dreczeniu ze strony staruszka, bo to tylko staruszek.... Prawo musi stworzyc jakas mozliwosc rozdzialu czlonkow rodziny ktorzy nie chca i nie maja sily opiekowac sie staruszkiem. Bo niby dlaczego dziecko moze miec zapweniona pomoc Panstwa a stary sfiksowany wiecznie awanturujacy sie i rujnujacy czyjesz zycie staruszek juz nie? Czesto taki staruszek to wcale nie byl dobry rodzic, w mlodosci znecal sie nad swoimi dziecmi, a na starosc, z powodu braku mieszkania, wciaz mieszka z kims z rodziny, i ma nad kim sie pastwic. Kto nie ma takiego staruszka w domu ten nigdy nie zrozumie piekla jakie jest on w stanie zgotowac swoim bliskim.

    Pokaż odpowiedzi (5)Odpowiedz
  • sdvc(2017-04-12 10:59) Zgłoś naruszenie 297

    Ubezwłasnowolnienie ułatwia bardzo wiele spraw i nic dziwnego, że takich wniosków przybywa . Pan rzecznik chyba nie zauważa, że starych ludzi w Polsce jest coraz więcej, DPSy są przepełnione, a co lepsi i młodsi pracownicy tych DPSów wyjechali do pracy na zachód. Bez ubezwłasnowolnienia lekarze odmawiają badania starszej osoby z demencją, bo żądają postanowienia sądu - w krótkim czasie sądy nie będą robić niczego innego jak spraw o leczenie starych osób. Prawo wyborcze to też fikcja w przypadku osoby leżącej z Alzheimerem, a jego pozostawienie wręcz kusi do nadużyć i głosowania za nią przez np. rodzinę. Piękne założenia ma pan rzecznik, ale chyba w DPSie poza Warszawą nigdy nie był.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • kropka(2017-04-12 12:46) Zgłoś naruszenie 209

    Do: "depresja z powodu staruszka"... To nie jest prawdą, że nagminnie staruszkowie są non-stop uciążliwi. Nawet jeśli mają demencję czy alzheimera. Wiele zależy od osób nimi się opiekujących. Jeżeli rodzina szykanuje, pastwi się nad staruszkiem, któremu trzeba zmieniać pampersy, to nic dziwnego, że staruszek w odruchu obronnym zaczyna się bronić przed szykanami. Sama opiekowałam się 90-letnim stryjem z zanikami pamięci, niesprawnością ruchową, czasami agresywnym. Zaniki pamięci nie były groźne - co najwyżej zabawne, gdy zapominał, że na jedną stopę założył dwie skarpetki i szukał trzeciej, aby założyć ją na drugą stopę. Inne sprawy - na przykład kurki od gazu, wystarczyło zabezpieczyć, aby nie stwarzał zagrożenia. Niesprawność ruchowa - no cóż - taki urok bycia staruszkiem, każdego z nas to czeka. Cóż złego jest zatem w pomocy w chodzeniu, myciu się, kąpaniu, czasami jedzeniu? Przecież to człowiek - bliski człowiek. Dlaczego mu nie pomóc, nawet jeśli ma się do niego jakieś zaszłe w przeszłości pretensje o coś? Agresja? Tak. Ale trzeba zrozumieć jej podłoże. Najczęściej to nie jest chęć dokuczania bliskim, ale strach staruszka. Strach o to, że ktoś go chce skrzywdzić albo strach przed zbliżającą się śmiercią. W pierwszym przypadku wystarczy czasami ustąpić, czasami wytłumaczyć, czasami obrócić w żart to, co go niepokoi. W drugim - lęku przed śmiercią - wystarczy okazać swą miłość, przytulić, pogłaskać, pocałować, aby nie czuł się SAM w tym dramatycznym dla niego okresie życia. Co do prawa - możliwość ubezwłasnowolnienia powinno się znieść, jako relikt komunizmu, który m.in. w ten sposób unieszkodliwiał przeciwników politycznych bez sądów, umieszczając ich w "psychuszkach", co do dzisiaj funkcjonuje w Rosji. Natomiast powinno się je poprawić w takim kierunku, aby umożliwić łatwiejszy dostęp do opiekunek dziennych, albo dziennych domów pomocy, do których można by zawieść staruszka na parę godzin, tak jak dziecko do przedszkola, w ten sposób umożliwiając opiekunom normalną pracę. W moim przypadku problemem były przypadki, gdy po jakimś upadku stryja karetka odwoziła go na parę godzin do szpitala na obserwację. Chociaż opiekowałam się nim na co dzień, w świetle obowiązujących przepisów NIE MIAŁAM prawa do dowiadywania się o jego stan, do obecności przy nim w punkcie przyjęć. Dopiero po solidnych kłótniach mnie wpuszczano. A moja obecność była niezbędna, bo w jednym przypadku zapobiegło to wypadnięciu stryja ze szpitalnego łóżka i upadku na cementową posadzkę. Tak że - zmiany w prawie tak - ale ułatwiające opiekę nad osobami starszymi, a nie ubezwłasnowolnienie, które zawsze uderza w godność takiej osoby i czasami wydaje ją na pastwę krewkich opiekunów.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • PS(2017-04-12 14:33) Zgłoś naruszenie 164

    W tekście artykułu jest mowa o stosowaniu w pierwszej kolejności form pomocy społecznej dla osób nie radzących sobie z funkcjonowaniem. Jestem pracownikiem pomocy społecznej i w codziennej pracy coraz częściej spotykam się z sytuacjami kiedy to ludzie starsi, schorowani, których sytuacja ewidentnie zagraża nawet ich życiu nie wyrażają zgody na skorzystanie z jakiegokolwiek wsparcia. Póki co system pomocy społecznej w Polsce skonstruowany jest tak, że pomoc społeczna może zostać udzielona z urzędu ale wyłącznie za zgodą klienta. Ubezwłasnowolnienie jest bardzo często drogą do tego, żeby nie doszło do tragedii. Myślę, że staje się coraz bardziej popularne, bo świadomość społeczeństwa jest coraz większa.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • qqq(2017-04-12 17:33) Zgłoś naruszenie 113

    Niestety często starsi ludzie dziwaczeją i nie potrafią się dogadać z rodziną na wypadek choroby demencji,alzheimera. Kłopot rodziny ich nie obchodzi, stwierdzają to otwarcie. Bo co ma robić rodzina jak seniorka rodu dostała udaru, leży tygodniami w szpitalu w stanie roślinnym. Seniorka dostawała emeryturę od listonosza. Nikt z rodziny nie ma prawa jej odebrać, ani nawet pracując nie ma możliwości spotkać się z listonoszem. A tu trzeba opłacić czynsz i inne świadczenia, kupić lekarstwa, pampersy, załatwić rehabilitację, opiekunkę itp.. Dzieci mają jedną pensję niekoniecznie wysoką i swoje wydatki. Dogadywać się trzeba z rodziną we własnym dobrze pojętym interesie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • cd(2017-04-12 11:42) Zgłoś naruszenie 917

    Niech się cieszą że syjoniści nie wprowadzili jeszcze prawa obowiązku zrzucania ich ze Skał Rządy Tuska-Kopacz-Kamysza już ustaliły wiek 67 lat w którym należałoby to robić.

    Odpowiedz
  • vim(2017-04-12 20:05) Zgłoś naruszenie 73

    O czym tu rozmowa ?? więcej kasy idzie na KK niż na budowę domu pomocy dla emerytów - I TU LEŻY PROBLEM! a wmawia nam się bajeczki o karitasie który kasuje 2 razy więcej niż normalne domy starości to samo z domami dziecka !!! aaa koszty kk rocznie to miliard osiemset milionów rocznie za nic !!! obiecanki za życie pozagrobowe !! ha ha ha

    Odpowiedz
  • rrere(2017-04-12 14:08) Zgłoś naruszenie 512

    a może piwosce będą robić na nich eutanazję bo potrzeba pieniędzy na 500+ dla młodych zdrowych rozmnażających się leni

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ?(2017-04-13 21:01) Zgłoś naruszenie 10

    A jak jest np. z mozliwoscia ubezwlasnowolnienia malzonka/i narkomana, hazardzisty, gracza, nalogowego kupowacza ,zanim przepusci/zastawi dorobek/majatek rodziny,pograzajac malzonka i potomstwo w dlugach na pokolenia?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane