Dopiero po dwóch miesiącach wydano mu towar, który leżał w naczepie zatrzymanej przez niemiecką policję. Niestety stalowe elementy zardzewiały. Co gorsza – ubezpieczenie nie obejmowało ataku terrorystycznego, więc nie mógł liczyć na odszkodowanie. A ciężarówka była wyleasingowana. Eksperci przyznają: sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. Trzeba tylko aktywnie działać. - Można przypuszczać, że przedsiębiorca będzie uprawniony do dochodzenia odszkodowania od niemieckich śledczych za zniszczony towar, który został nieprawidłowo zabezpieczony na ciężarówce, jak również za zniszczenia samej ciężarówki wywołane działaniami funkcjonariuszy – mówi Aleksandra Krawczyk z kancelarii SDZLegal. Prawo daje też możliwość podniesienia roszczeń odszkodowawczych z tytułu przewlekłego prowadzenia postępowania. Ekspertka zastrzega: - Obecnie trudno ocenić, czy nadal konieczne jest zatrzymanie ciężarówki dla celów postępowania w Niemczech.

A co z roszczeniami wobec sprawcy? Jak podkreśla Aleksander Giehsmann z Kancelarii Adwokackej AGK, zamachowiec nie żyje. Ewentualne żądania naprawienia szkody można więc byłoby wysuwać pod adresem osób, na zlecenie których działał. - Zarekomendowałbym podjęcie dalszych rozmów z leasingodawcą w celu renegocjacji warunków spłaty rat oraz dokładną analizę umowy ubezpieczenia w celu ustalenia, czy istnieją podstawy do wypłaty odszkodowania – dodaje. W podobnej sytuacji mogą znaleźć się inni przedsiębiorcy: zatrzymanie mienia dla celów dowodowych zdarza się nie tylko w tak spektakularnych i głośnych sytuacjach. Dziś przedstawiamy, jakie możliwości działania daje im prawo polskie, a w kontekście omawianego przypadku i niemieckie.

Zainteresował Cię ten temat? Cały tekst przeczytasz w Tygodniku Gazeta Prawna