Ostatnim punktem sesji rady była informacja prezydent Warszawy w sprawie wyników kontroli CBA dotyczącej procesów reprywatyzacyjnych w stolicy. Przedstawili ją miejscy urzędnicy. Centralne Biuro Antykorupcyjne wybrało 50 przypadków reprywatyzacji warszawskich nieruchomości, w 12 przypadkach stwierdzono nieprawidłowości.

Radny PiS Oskar Hejka przekonywał, że na podstawie wyników kontroli CBA i "próbki", którą przyjęło Biuro, można przyjąć, że mniej więcej 20 proc. decyzji zwrotowych w stolicy było niewłaściwych. Oznacza to, że w skali całego miasta niewiele mniej niż tysiąc nieruchomości mogło zostać zwróconych z naruszeniem prawa - mówił.

Szef radnych PO Jarosław Szostakowski odpowiedział, że CBA sprawdzał decyzje zwrotowe wzbudzające najwięcej wątpliwości. To nie była losowa próbka, na tej podstawie nie można oceniać skali nieprawidłowości - argumentował.

Szostakowski dodał, że CBA wybrało do kontroli sprawy, w których były doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa, w tym zgłaszane również przez miasto. "I spośród 50 takich spraw, w 12 CBA mówi o możliwości naruszenia prawa, a wystosowane zostały trzy zawiadomienia do prokuratury dot. sześciu nieruchomości" - podkreślił.

Przekonywał, że te zawiadomienia, które były rozpatrywane, dotyczą tylko pięciu promili wszystkich spraw zwrotowych. "Oczywiście nawet jeżeli zostało popełnione chociaż jedno przestępstwo, jedno niedopatrzenie, winni tego muszą zostać ukarani" - powiedział szef radnych PO.

"Raport CBA i wnioski pokontrolne udowadniają, że - punkt pierwszy - w przypadku reprywatyzacji w Warszawie były nieprawidłowości, ale ten sam raport pokazuje, że skala tych nieprawidłowości nie była porażająca, tak jak próbują to pokazywać koledzy z PiS" - podkreślił Szostakowski.

Radni PiS natomiast przekonywali, że odpowiedzialność polityczna za nieprawidłowości przy reprywatyzacji ponosi prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. W ich ocenie nie wykonywała ona prawidłowo swoich uprawnień nadzorczych nad dawnym Biurem Gospodarki Nieruchomościami.

W imieniu prezydent stolicy informację ws. wyników kontroli CBA przedstawili dyrektorzy Biura Spraw Dekretowych Piotr Rodkiewicz i Biura Prawnego Maria Młotkowska.

W wystąpieniu pokontrolnym CBA przypomina, że jedna z najważniejszych nieprawidłowości po stronie Warszawy dotyczy braku uczestnictwa miasta, jako ustawowego spadkobiercy lub reprezentanta Skarbu Państwa, w postępowaniach sądowych doty­czących tzw. spad­ków nieobjętych po dawnych właścicielach nieru­chomości.

"CBA stara się przerzucić pewne niedoskonałości w działaniach sądów na prezydenta m. st. Warszawa" - powiedział Rodkiewicz.

Jak mówił, aby prezydent stolicy mógł wziąć udział w postępowaniu o nabycie spadku, musi o tym postępowaniu wiedzieć i być zawiadomiony przez sąd.

"Jeżeli sąd nie zawiadamia prezydenta m. st. Warszawy o tym, że potencjalnie może być spadkobiercą, to prezydent nie mając wiedzy o takim postępowaniu, nie może w tym postępowaniu uczestniczyć" - powiedział Rodkiewicz.

Młotkowska oceniła, że zarzut CBA dot. braku należytego nadzoru ze strony prezydent stolicy nad prowadzonymi postępowaniami reprywatyzacyjnymi "należy uznać za całkowicie bezpodstawne".

"Upoważnienia do wydawanie decyzji administracyjnych w imieniu prezydenta m.st. Warszawy posiada 1560 osób, w tym 64 dyrektorów biur" - powiedziała Młotkowska.

Wiceprezydent stolicy Witold Pahl zabrał głos na koniec długiej debaty radnych. Stwierdził, że większa część zaleceń pokontrolnych CBA została już wprowadzona przez ratusz.

CBA w wystąpieniu pokontrolnym do Rady Warszawy przypomniało o wynikach kontroli prowadzonej w mieście od połowy kwietnia 2016 r. do połowy stycznia 2017 r.

Biuro sprawdzało procedury podejmowania i realizacji decyzji prezydenta miasta z lat 2010-16, dotyczących rozporządzania publicznym mieniem Warszawy głównie w świetle tzw. dekretu Bieruta. Kontrolerzy wybrali 50 przypadków reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. W 12 przypadkach stwierdzono nieprawidłowości. (PAP)