I to pomimo bardzo negatywnej opinii, jaką wystawiło rozwiązaniom zaprojektowanym przez resort sprawiedliwości biuro legislacyjne Kancelarii Senatu.

Senaccy eksperci zwracają uwagę, że kwestia statusu dyrektorów, ich umiejscowienie w strukturze sądowej, a także zależność od ministra sprawiedliwości była już przedmiotem badań Trybunału Konstytucyjnego. Przywołują m.in. wyrok TK z 7 listopada 2013 r. w sprawie sygn. akt K 31/12. Zakreślono w nim ramy, w których może się poruszać ustawodawca, normując status tego szczególnego urzędnika. Niestety, jak zauważa biuro, zmiany zaproponowane przez resort w te ramy się nie wpisują.

Problemem jest zmiana, która pozwoli ministrowi sprawiedliwości swobodnie decydować o tym, kiedy i z jakich powodów dyrektor zostanie zwolniony. Nie będzie go wiązała ani negatywna opinia zgromadzenia ogólnego sędziów apelacji na temat rocznego sprawozdania z działalności sądu dotyczącej obszaru, za jaki odpowiada dyrektor, ani wniosek o odwołanie złożony przez prezesa sądu umotywowany nieprawidłową pracą danego urzędnika. „W tym sensie więc można mówić wręcz o osłabieniu roli reprezentantów władzy sądowniczej, mimo że Trybunał wyraźnie postulował odwrotny kierunek interwencji legislatywy” – czytamy w opinii.

Senackim ekspertom nie podoba się również rozwiązanie, zgodnie z którym prezes sądu będzie miał obowiązek uzyskać od dyrektora akceptację dla czynności nieujętych w planie finansowym jednostki. Bez tego działania takie będą nieważne. Zdaniem biura legislacyjnego może to wkraczać w sferę zastrzeżoną dla organów wymiaru sprawiedliwości. A wszystko dlatego, że nowe rozwiązanie obejmie czynności wynikające także np. z ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 623). Zgodnie z nią o rozłożeniu na raty lub umorzeniu należności sądowych orzeczonych w postępowaniu przed sądami powszechnymi oraz przed Sądem Najwyższym rozstrzyga ostatecznie prezes sądu właściwego do rozpoznania sprawy w pierwszej instancji.

„Tym samym zasadne mogą się okazać zastrzeżenia co do tego, że analizowana regulacja wkracza w sferę, która – na mocy art. 175 ust. 1 Konstytucji – leży w sferze wyłączności władzy sądowniczej” – podkreślono w opinii. Taką tezę już na etapie oceny projektu postawiła Krajowa Rada Sądownictwa. Eksperci nie widzą więc innego wyjścia jak po prostu wykreślenie z ustawy tego rozwiązania. Jak bowiem przypominają, „według ugruntowanej linii orzeczniczej sądu konstytucyjnego w przypadku władzy sądowniczej nie może być mowy o takich odstępstwach od zasady podziału i równowagi władzy, które są dopuszczalne w relacjach między pozostałymi władzami”.

To jednak nie koniec problemów, jakie mogą się pojawić po wejściu w życie nowelizacji. Biuro legislacyjne kontestuje również odejście od obecnie obowiązującego trybu konkursowego przy wyłanianiu kandydatów na dyrektorów sądów. Zdaniem ekspertów to właśnie to rozwiązanie przeważyło w ocenie TK o dopuszczalności wprowadzenia w sądach menedżerskiego zarządzania sądami. W opinii wytyka się również, że ustawa nie przewiduje żadnego mechanizmu informowania o zwolnionych stanowiskach dyrektorów oraz ich zastępców czy też ścieżki oraz terminów zgłaszania kandydatur. Dlatego też opiniujący proponują uzupełnienie rozwiązania poprzez dodanie obowiązku publikowania przez ministra sprawiedliwości ogłoszenia o wolnym stanowisku w dzienniku o ogólnopolskim zasięgu oraz w Biuletynie Informacji Publicznej.

Sędziowie mają własne pomysły na wybory do KRS

Grupa dwóch tysięcy obywateli, a także rzecznik praw obywatelskich, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Prokuratorów, rady wydziałów prawa uczelni publicznych oraz grupy sędziów (od 10 do 50 w zależności od szczebla) – te podmioty miałyby prawo zgłaszania kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Samego wyboru natomiast dokonywaliby sędziowie w bezpośrednich ogólnopolskich wyborach. To najważniejsze założenia projektu ustawy, jaki wczoraj zaprezentowało Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”. To oczywiście także odpowiedź na zgłoszony przez resort sprawiedliwości projekt, zgodnie z którym członków KRS mieliby wybierać posłowie, a prawo zgłoszenia kandydatów ma przysługiwać tylko Prezydium Sejmu oraz grupie 50 posłów.

Sędziowie uważają, że ich propozycje są lepsze również dlatego, że przewidują większą transparentność procesu wyborczego. Chodzi m.in. o postulowane przez Iustitię wprowadzenie obowiązkowego, transmitowanego w internecie wysłuchania kandydatów, a także przyjęcie zasady, że lista kandydatów jest ogłaszana co najmniej tydzień przed wyborami. Propozycje ministerialne tego rodzaju rozwiązań nie zawierają.

Sędziowski projekt nie przewiduje za to natychmiastowego wygaszenia kadencji wszystkich członków KRS będących sędziami w ciągu miesiąca od wejścia w życie zmian (tak jak ministerialny), ale stopniowe zastępowanie nowymi członkami osób, których kadencje wygasają.

Etap legislacyjny

Ustawa przed głosowaniem w Senacie