Od dwóch miesięcy szukam pracy jako aplikant w kancelarii adwokackiej w Warszawie po tym niezwykłym teście z września. Do tej pory rozesłałem chyba 200 CV i żadnego odzewu. Jeśli wiecie coś o wolnych etatach, to będę wdzięczny za informację. Inaczej to sobie wyobrażałem - pisze Marcin na forumprawnym.org.

Jeszcze dwa miesiące temu wszyscy byli zaskoczeni najgorszymi od kilku lat wynikami egzaminu na aplikacje korporacyjne (dostało się jedynie 15 proc. spośród 13 tys. osób, podczas gdy w ubiegłym roku była to aż połowa spośród 9 tys. kandydatów). Teraz okazuje się, że mniejsza liczba aplikantów wcale nie sprawiła, że kancelarie czekają na wszystkich z otwartymi rękoma.

Za dużo chętnych

- Każdego dnia co najmniej kilku aplikantów ubiega się o pracę w naszej kancelarii. Jest to trend, który w czasie ostatnich kilku miesięcy znacząco się nasilił - podkreśla Anna Borzęcka, manager działu HR w kancelarii Baker & McKenzie.

Najtrudniej o miejsca w kancelariach jest w dalszym ciągu w największych ośrodkach miejskich. Nieco mniejsza konkurencja jest poza nimi. Tam z kolei mniejsze są także możliwości kancelarii, które mają problemy lokalowe i finansowe. Zdaniem Mariusza Cubera, dyrektora ds. Obsługi Prawnej Koksztys Kancelarii Prawa Gospodarczego, to efekt tego, że kancelarie nie są w stanie wchłonąć dodatkowych tysięcy aplikantów, którzy skorzystali z otwarcia do zawodów prawniczych.

- Ten stan rzeczy to oczywista konsekwencja przeprowadzenia naborów na aplikacje na podstawie tzw. ustawy Gosiewskiego - podkreśla.

W opinii Zdzisława Majewskiego, adwokata z Lublina, problem tkwi gdzie indziej.

- Wymaga to systemowego rozwiązania. Zanim aplikant wygeneruje zyski dla kancelarii, mija przynajmniej pół roku. Dopiero wtedy może występować przed sądem I instancji. Dlatego warto się zastanowić nad tym, żeby koszt zatrudnienia aplikanta był refundowany kancelarii ze środków unijnych - wyjaśnia.

Tylko dla najlepszych

Na perspektywiczną pracę w kancelarii z przyzwoitymi zarobkami mogą więc liczyć tylko najlepsi. Aplikanci ubiegający się o pracę muszą przede wszystkim reprezentować wysoki poziom wiedzy merytorycznej, posiadać odpowiednie predyspozycje osobowościowe, takie jak komunikatywność, umiejętność pracy w zespole czy zdolności analitycznego myślenia. Ważna jest też znajomość języka angielskiego oraz drugiego języka obcego w stopniu komunikatywnym. Obecność tych cech jest weryfikowana podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

- Przeprowadzając rozmowy kwalifikacyjne z aplikantami, zauważyłem, że wzrasta wśród nich świadomość własnej niewiedzy spowodowanej przede wszystkim brakiem praktycznej nauki zawodu podczas studiów. Oczywiste jest, że praktyka czy praca w kancelarii jest niezbędnym elementem właściwego przygotowania zawodowego. Szczególnie praca w dużej kancelarii daje aplikantom bardzo dobre przygotowanie z uwagi na szeroki zakres spraw i dziedzin prawnych, z którymi w praktyce mogą mieć do czynienia - mówi Mariusz Cuber.

Taką prawidłowość dostrzegli studenci prawa. Już w trakcie studiów starają się dostać do kancelarii po to, by przynajmniej odbyć tam kilkumiesięczny bezpłatny staż. Brak możliwości zatrudnienia wpływa także na to, że aplikanci coraz częściej z własnej woli rezygnują z aplikacji, bo bardziej cenią sobie pracę w urzędach państwowych. Praca w urzędzie jest bardziej atrakcyjna niż niepewna droga do założenia własnej kancelarii.

Bez państwowych etatów

Sytuacja na rynku usług prawniczych jest o tyle trudniejsza, że o pracę w kancelariach starają się nie tylko aplikanci radcowscy, adwokaccy czy notarialni. W tym roku do grona ubiegających się o etaty dołączyły na niespotykaną dotąd skalę osoby, które ukończyły aplikacje sądowe i prokuratorskie. Powód - Ministerstwo Sprawiedliwości zagwarantowało etaty asesorskie tylko dla co czwartego spośród ponad 400 aplikantów prokuratorskich, którzy zdali w tym roku egzamin. W jeszcze gorszej sytuacji jest blisko tysięczna grupa osób, które ukończyły niedawno aplikację sądową. Z powodu wyroku Trybunału Konstytucyjnego od tego roku nie ma już nowych mianowań na to stanowisko asesora sądowego. Kompetencje zawodowe osób które ukończyły aplikacje państwowe, doceniają przedstawiciele kancelarii.

- Doświadczenie zdobyte podczas odbywania aplikacji sądowej czy prokuratorskiej jest naprawdę bezcenne. Praktycznie wszystkie osoby po aplikacji sądowej, które zostały zatrudnione w kancelarii, doskonale się sprawdziły - wyjaśnia Mariusz Cuber.

- Ich wiedza jest dodatkowym wsparciem dla wielu wiodących praktyk w naszej kancelarii. Ze względu na specyfikę pracy osób po aplikacji sędziowskiej, osoby te posiadają mniejsze przygotowanie biznesowe niż aplikanci radcowscy czy adwokaccy. Niemniej jednak mają oni możliwość zdobycia wiedzy i praktyki w tym zakresie - podkreśla Anna Borzęcka.

O pracę mniej muszą martwić się ci, którzy w trakcie aplikacji zdobywali doświadczenie przy stosowaniu prawa i kosztem wielu wyrzeczeń zdecydowali się na aplikację etatową. Mają oni bowiem doświadczenie zawodowe i mogą złożyć wniosek o wpisanie się na listę adwokacką lub radcowską.

- Okres wymaganej praktyki jest ustalany indywidualnie przez okręgowe rady adwokackie. W niektórych jest to pół roku, w innych dwa lata - tłumaczy mecenas Andrzej Siemiński z Naczelnej Rady Adwokackiej.

ILE MOŻNA NA APLIKACJI ZAROBIĆ POZA KANCELARIĄ

Przykładowe miesięczne zarobki brutto prawników

• konsultant w dziale prawnym firmy konsultingowej - od 7 tys. zł

prawnik w firmie telekomunikacyjnej - od 6,5 tys. zł

• doradca prawny (własna działalność) - około 5-6 tys. zł

• doradca prawny pracujący na etacie - maksymalnie 3 tys. zł