statystyki

Ani polityk, ani sprawny prezes

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Grzegorz Osiecki19.12.2016, 00:00; Aktualizacja: 19.12.2016, 07:13

Przygotowaliśmy bilans działalności Andrzeja Rzeplińskiego jako prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Reklama


Przyglądając się orzecznictwu TK z ostatnich lat, trudno oprzeć się wrażeniu, że sądowi konstytucyjnemu w tym czasie niespecjalnie leżała na sercu zasada odrębności i niezależności władzy sądowniczej od dwóch pozostałych władz. Wolał raczej akcentować wywodzoną z konstytucji równowagę. Na dowód wystarczy wskazać chociażby wyrok z 7 listopada 2013 r., w którym sędziowie uznali za konstytucyjne regulacje, wprowadzające do sądów tzw. menedżerski sposób zarządzania sądami.

Polegał on na przekazaniu części władztwa nad sądem z rąk prezesa do rąk dyrektora sądu. Rozprawie przewodniczył prof. Andrzej Rzepliński, ale orzeczenie zapadło aż przy ośmiu zdaniach odrębnych. – Skoro TK wówczas przyklepał sposób menedżerski, nie ma się co dziwić, że teraz PiS idzie dalej i wprowadza przepisy, które czynią z dyrektorów marionetki ministra sprawiedliwości – mówi nam jeden z sędziów. Chodzi o projekt zmian w prawie o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którym to minister sprawiedliwości, a nie prezes sądu będzie ich zwierzchnikiem.

Istotne jeśli chodzi o ustrój było orzeczenie w sprawie reformy, w ramach której zlikwidowano większość sądów rejonowych. TK badał wówczas przepisy, zgodnie z którymi to minister w drodze rozporządzenia tworzy i znosi sądy, i nie dopatrzył się w tym niczego nagannego. – TK stracił wówczas szansę na ściągnięcie cugli rządzącym. Kto teraz zabroni ministrowi Ziobrze jednym podpisem zlikwidować wszystkie sądy i w to miejsce stworzyć jeden sąd rejonowy w Warszawie, jeden okręgowy i apelacyjny? Dzięki temu przecież mógłby rozsyłać sędziów po całej Polsce bez ich zgody – narzeka jeden z sędziów.

Orzecznictwo TK z zakresu trójpodziału władz nie znajduje uznania także w oczach niektórych konstytucjonalistów. – Władza wykonawcza zawsze przejawiała w stosunku do sądowniczej tendencję zawłaszczeniową. Poprzednia koalicja skutecznie podporządkowywała sądownictwo powszechne władzy wykonawczej. Działo się to przy akceptującym stanowisku TK – zauważa dr hab. Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Choć są i takie orzeczenia, które mogły być sygnałem dla PiS, że nie wszystkie ich pomysły na reformowanie sądownictwa zostaną uznane przez TK. Chodzi np. o wyrok, w którym TK uznał za niekonstytucyjne przepisy pozwalające ministrowi sprawiedliwości zaglądać do akt sądowych.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

Reklama